______pozwólmy wspomnieniom dzieciństwa______


____________znów zobaczyć świat______________

________by i nasze dzieci poznały ich czar_________

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świrszczyńska Anna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świrszczyńska Anna. Pokaż wszystkie posty

17 stycznia 2015

'HISTORIE Z DAWNYCH LAT" Anna Świrszczyńska, Danuta Imielska-Gebethner


Cztery historie o wielkich Polakach. "Ołtarz Mistrza Wita", "O lipie z Czarnolasu", "Wiewiórka Adama Mickiewicza", "Kołnierzyk Frycka Chopina" to wierszowane opowiastki o ich dokonaniach i wpływie na innych ludzi. Poznajemy współczesność ich biografii i sztuki. To co, widzieli i czuli inni stojący i żyjący obok Wita Stwosza, Adama Mickiewicza, Mikołaja Reja i Fryderyka Chopina.



"A na rynku w Krakowie
pięknych kramów jest mrowie.
Kramarz sukno wymuje,
mieszczka sukno targuje.
Lica u niej nadobne,
szaty u niej ozdobne,
materyja we kwiaty,
cudny  czepiec bogaty.
Przyodziałamodnie,
stąpa z wdziękiem i godnie.
Minę ma jak królowa - 
pewnie pani rajcowa.

Popatruje mistrz za nią,
idzie za nią w ślad prawie.
- Takusieńką ja panią
w mym ołtarzu postawię."




"Czarnolas mała to jest wioska,
więc wciąż się trudzi, wciąż się troska,
żeby dostatek
był dla dziatek,
pani Dorota Kochanowska.
Do dnia zrywa się z łoża
rumiana niby zorza,
starowna i rozumna
do krów idzie, do gumna.
Klucze brzęczą u paska
gospodarskim zwyczajem.
To masło liczy w faskach,
to ma sprawę z ratajem.
Chora dziewka z obory,
więc spieszy do komory,
daje zioła, korzenie
na dziewczyńskie bolenie."





"Idzie szara godzina,
kończy się czytanie.
Siadła pani Celina
grać przy fortepianie.
W ciemnych puklach jej włosów białe pachną róże,
gdy podnosi na męża czarne oczy duże.
Ulubioną melodię gra cichym wieczorem
o żołnierzu tułaczu, co szedł lasem, borem.
Ślicznie pani Celina grać i śpiewać umie,
więc słuchają jej goście wzdychając w zadumie."






Czytelnik Warszawa 1972


18 listopada 2013

"KOŁYSANKA DLA MARKA" Anna Świrszczyńska



Codzienność każdego rodzica. Uśpić dzieci. Spokojnie, szybko i w miarę wcześnie. A tu Mareczek, jak więdkszość juniorów, usnąć nie chce.



Tata, babcia, mama tulą synka, opowiadają mu bajki, wzywają na pomoc: sarenkę i konika z obrazka,
kotka z poduszki, a chłopczyk nadal nie śpi.




"Przyszła sarna z obrazka, przyniosła Markowi poziomki. I zaśpiewała do snu sarnią kołysankę:

Sarna biegała,
sarniątko miała.
Sarniątko myła,
aż je uśpiła.

Śpiewała sarna, śpiewała, wreszcie sama zasnęła. Spi cichutko. A Marek zjadł poziomki, wysłuchał kołysanki i ani myśli o spaniu."





Nasza Księgarnia, Warszawa 1970

1 lipca 2011

"JAK KRAK ZBUDOWAŁ KRAKÓW" Anna Świrszczyńska

Pięknie ilustrowana baśń o początkach najpiękniejszego, moim zdaniem, miasta Polski.















"Rośnie, rośnie piękny Kraków,
buduje go stu junaków.
A my biegiem tu jak w dym,
a my pomożemy im.
Długo Kraków budowano
nad tą falą, nad wiślaną.
Bo to przecież wielki trud,
gdy się stawia taki gród.
Ale jak już stanie wreszcie,
Będziemy żyli w sławnym mieście.
I zawoła cały świat:
- Kto to zrobił, ten jest chwat!"

Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1984

25 sierpnia 2010

"O WESOŁEJ LUDWICZCE" Anna Świrszczyńska


Taka Ludwiczka to marzenie chyba każdego rodzica! Wesoła (jak mówi sam tytuł), towarzyska, zawsze uśmiechnięta, życzliwa, miła. Nigdy o nic nie płacze, nawet jak się skaleczy. Śpiewa sobie pod nosem i tryska dobrym humorem. Aż się nie chce wierzyć, że takie dzieci istnieją.


 Na pewno są, ale moje do nich nie należą. Mają oczywiście wiele cech bohaterki, ale potrafią się również porządnie rozzłościć, krzyknąć, a nawet wzajemnie pobić. 
No cóż, ale prawdziwe życie to nie bajka.


 Ale wracając do lektury, przedstawię pokrótce jej fabułę. Dziewczynka bowiem wyrusza w świat w poszukiwaniu kolegi, który nigdy się nie złości, czyli jest dokładnie taki jak ona. 
Szuka Piernikowego Króla o sercu słodkim jak miód.


 Po drodze spotyka kilku nowych towarzyszy podróży, którzy z czasem staja się jej prawdziwymi przyjaciółmi. Pomimo różnic w wyglądzie i charakterze potrafią ze sobą rozmawiać, bawić się, 
a co najważniejsze pomagać w trudnych momentach.


Cała gromadka, a więc: Ludwiczka, Zajączek, Ślimak, Strach na wróble i Świnka udowadniają nam i uczą, co tak naprawdę liczy się  życiu. Dla mnie bajeczka ta to bardzo uproszczona i spłycona nieco książka "Alicja w Krainie Czarów". Ale każdy może ją odebrać jak tylko chce.


Bezdyskusyjne zaś są wrażenia estetyczne wywołane pięknymi ilustracjami Janiny Krzemińskiej.
 Zachęcam do obejrzenia tych arcydzieł.


"Świat był piękny. Tu woda, tam lasek, tu kwiatek, tam motyl. Idą, śpiewają, wesoło im. Zobaczyli pole prosa, a pośrodku pola - domek ze szmatki. Jak wiatr wieje, to ten domek się kiwa.
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Czy tu mieszka król z piernika, co się nigdy nie złości?
- Nie, tu mieszka strach na wróble.




I  strach na wróble wyszedł ze swego szmacianego domku. Miał włosy ze starej szczotki i głowę z dyni, ale był bardzo sympatyczny.
- Strachu na wróble, czy lubisz wędrować?
- Bardzo lubię, chociaż mam tylko jedną nogę.
- To chodź z nami szukać króla z piernika. We troje będzie nam weselej.
- Dobrze, tylko musicie iść do mojego kolegi, co mieszka pod lasem. Poprosicie go, żeby przez ten czas odganiał za mnie wróble od prosa.




Więc Ludwiczka i zając poszli do kolegi, a ten kolega zgodził się na wszystko. Teraz już strach na wróble mógł sobie pozwolić na małą wycieczkę.
Idą, idą. Wesoło im. Słoneczko świeci, więc sobie śpiewają:
Ach, jak miło zwiedzać świat,
gdy przy chwacie idzie chwat."




Nasza Księgarnia, Warszawa 1986