______pozwólmy wspomnieniom dzieciństwa______


____________znów zobaczyć świat______________

________by i nasze dzieci poznały ich czar_________

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wróblewski Bohdan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wróblewski Bohdan. Pokaż wszystkie posty

26 października 2013

"MALOWANA AWANTURA" Maria Terlikowska


Maria Terlikowska (1920-1990) - polska pisarka dziecięca, poetka, scenarzystka filmów animowanych, autorka słuchowisk radiowych oraz audycji telewizyjnych. Studiowała prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Była stałą współpracownicą "Świerszczyka". Pisała tez piosenki dla dzieci.



Przepiękne ilustracje mistrza Bohdana Wróblewskiego przenoszą nas w świat muzeów. Jak się okazuje tam wcale nie musi być nudno, spokojnie i sztywno. Bohaterowie obrazów wiodą bardzo intensywne życie.         W jednym pomieszczeniu spotykają się postacie z różnych epok historycznych. Można sobie wyobrazić jakie to może mieć ciekawe skutki. Starożytny Rzymianin, Barokowe Damy, Średniowieczny Rycerz. Każdy inaczej myśli, mówi i spędza czas. Wspólnie jednak wyruszają w podróż po współczesnym mieście.



To skutkuje wieloma śmiesznymi sytuacjami. Napotykają też niebezpieczeństwa i zagrożenia. Wsiadają do tramwaju, gdzie potraktowano ich jak aktorów. Postanowili kupić nowe ubrania, ale spodnie były niewygodne, sukienki zbyt krótkie. Stwierdzili , że dzisiejsza moda jest niesmaczna. Dziwił ich hałas, ruch, szum, brak niewolników, koni.




Portretowi bohaterowi powrócili więc do swych ram, bo tu są ich czasy, spokój i bezpieczeństwo.




"- Tak - odparła Dama z Szalem - 
nudno tutaj niebywale...
- Bardzo nudno, nie zaprzeczę - 
dodał Rycerz z Czarnym Mieczem.
- Tak, tak, los nas gnębi srodze - 
rzekł Rzymianin w Białej Todze. - 
Żadnych zabaw czy zapasów...
 Ach, gdy wspomnę o igrzyskach,
 to mi smutek serce ściska...
- Nie zaprzeczę, nie zaprzeczę - 
dodał Rycerz z Czarnym Mieczem.
po czym wyjął z ramy nogę
 i ... zeskoczył na podłogę.
- My też chcemy uciec z ramy! -
 zapiszczały obie Damy. -
 Ale jakże? W krynolinie?
Jeszcze noga się powinie...
- Ja pomogę, na Bachusa! - 
rzekł Rzymianin dając susa.
i kolejno, obie damy
powyciągał zgrabnie z ramy."


Biuro Wydawnicze RUCH, Warszawa 1968

24 listopada 2010

"BAŚŃ O TRZECH MOCARZACH I KRÓLOWEJ NOCY" Brunon Hlebowicz


Nawet z kłótni, gniewu i walki może narodzić się coś pięknego. Ta książeczka jest tego dowodem.


 Na ziemi rządzili trzej bracia Mocarze: Wicher, Deszcz i Żar. 


Swych ciepłem, wilgocią i szumem udekorowali cały świat bujną zwierzyną i roślinnością. 
Ale do czasu było tak dobrze. 


Żar jako z nich najbutniejszy i najbardziej zarozumiały chciał udowodnić, że tylko dzięki niemu jest tyle bogactwa wszędzie. 


Jakże się mylił, gdy wszystko wokół pod wpływem gorąca zaczęło usychać i ginąć. 


Walka braci doprowadziła w końcu do tego, że na pewnym obszarze zaczęły pojawiać się tylko kaktusy. Smutno im było i żal straconych krajobrazów.


 Płakała również Gwiada Wieczorna. Jej łza jednak spowodowała, że rodzi się jedyny w swoim rodzaju Kwiat Królowej Nocy. Raz na 100 lat. Na jedną noc, po czym umiera.


 Podobno bardzo rzadko pojawia się on u bardzo cierpliwych hodowców odpowiedniego gatunku kaktusa.


"Żar powoli się uspokajał. Jeszcze spode łba spoglądał na braci i zgrzytał zębami. Wreszcie spojrzał i on na swą ulubioną krainę. Inną zobaczył, ale żyjącą.




- Odżyła beze mnie - wykrztusił ze złością - ale wasze rośliny bardziej do kamieni cmentarnych podobne niż do  dawnych, moich - dodał ze złośliwą radością. - Ani śladu kwiatów.
Usłyszał to Wicher. Potężną dłonią skruszył kawałek tęczy na siedmiobarwny pył i rzucił go w dół. Gdzie tylko padł okruch tęczy, tam rozkwitał nowy, piękny kwiat na ocalałych roślinach."



Biuro Wydawnicze RUCH, Warszawa 1967

22 sierpnia 2009

"MÓJ CZERWONY LATAWIEC" Alois Mikulka


Idealny zbiorek kilku bajeczek na wieczorne wspólne czytanie. Jeśli faktycznie dzieci lubią takie opowiadania, nie z tej ziemi, mocno fantazyjne, a zarazem śmieszne to będzie to świetna lektura na dobranoc. Ilustracje Bohdana Wróblewskiego, ucznia Jana Marcina Szancera, trochę mroczne, mgliste i kolorystycznie jednostajnie mogą zmylić czytelnika, iż treść jest równie monotonna czy smutna. Prawdę mówiąc mogą trochę przytłoczyć raczej ciemnymi barwami, ale ukazany ruch i gest bohaterów ilustracji przekonuje ciekawskich do zapoznania się z kolejnymi rozdziałami książki. Jednym słowem wciąga. A opowiada o tym jak to chmurka połknęła latawiec, a potem smakowała jak lody waniliowe, o sprytnym białym wielorybie, który uciekał przed morskimi rozbójnikami, jest też bajeczka o ptaszku cerującym pończochę, czy o myszce podróżującej w trolejbusie bez biletu i kilka jeszcze innych. Moja ullubiona opowiada o smutnym tygrysku, który miał dość klatki i ciągłego przed nim strachu wszystkich naokoło. Polecam! Warto czasem sięgnąć po coś zupełnie odrywającego nas od szarej rzeczywistości, poszaleć z wyobraźnią i naszymi dziećmi, choć one oczywiście na co dzień nie mają z tym żadnych problemów:-)))


Nasza Księgarnia, 1966