______pozwólmy wspomnieniom dzieciństwa______


____________znów zobaczyć świat______________

________by i nasze dzieci poznały ich czar_________

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Siemaszko Olga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Siemaszko Olga. Pokaż wszystkie posty

9 kwietnia 2015

"OGRÓD PEŁEN ŚPIEWU" Jerzy Kierst


Jerzy Kierst (ur.30 września 1911, zm. 21 grudnia 1988) właściwe imię Zygmunt - prozaik i poeta, krytyk teatralny, tłumacz, przed wojną nauczyciel, w czasie niemieckiej okupacji czynny w tajnym nauczaniu (m.in. Szkoła Ogrodnicza inż. Stanisława Wiśniewskiego, Gimnazjum Ziemi Mazowieckiej, Szkoła Rybacka) oraz w podziemnym Teatrze Rapsodycznym, po wojnie wykładowca w warszawskich szkołach teatralnych, redaktor i reżyser w radiu (m.in. współtwórca Teatru Polskiego Radia i Redakcji Literackiej Polskiego Radia - to jemu zawdzięczamy nagrania Gałczyńskiego, Tuwima, Grochowiaka) i telewizji, publikował utwory dla dzieci, twórczość dla dorosłych, jako niezgodną z cenzurą polityczną, odkładając do szuflady (całość rękopisów zgodnie z jego wolą znajduje się w Muzeum Literatury im. A. Mickiewicza w Warszawie). Człowiek wielkiej kultury i prawości. Pomimo ciężkiej sytuacji materialnej i choroby konsekwentnie odmawiał współpracy z mediami w stanie wojennym, jak i po nim. Swoje zbiory sztuki przekazał Zamkowi Królewskiemu. Został pochowany na warszawskich Powązkach.




"Tajemniczości dziwnej pełna
jest zwłaszcza poobiednia pora,
gdy śpi obłoków biała wełna,
gdy drzemią kwiaty w swych kolorach,
gdy nieruchomo złote muchy
wiszą w powietrzu - snów okruchy.

Na pozór nic się już nie dzieje.
Pnie drzew są tylko coraz cięższe, a powój ledwie że przez lejek
aromat wlewa swój w powietrze.
A jednak coś się, coś w tej ciszy
dzieje... Mikrofon to usłyszy."




"Cudowne drzew są kołysania,
w dole bielinków przeplatanki,
zwłaszcza gdy własny grzmot przegania
lot odrzutowca - niespodzianki.
Przez kontrast z tą maszyną śmigłą
nie traci nic motyle skrzydło.

Tak spotykają się dwa światy,
każdy niezbędny dla planety,
dla naszej Ziemi, strojnej w kwiaty,
dla Ciebie, dla mnie - choć niestety
braknie tchu płucom, siły skrzydłom,
bo dymy rosną jak straszydło."



Krajowa Agencja Wydawnicza

14 lipca 2010

"O LWIE, KTÓRY LUBIŁ TYLKO TRUSKAWKI" Claude Aveline

Któż nie lubi słodkich, czerwonych i soczystych truskawek? Akurat mamy teraz na nie sezon (choć już jest tendencja końcowa), więc lektura w sam raz do poczytania. Kto jak kto, ale żeby jadł je lew? Ale to nie był taki sobie zwyczajny lew! Był oczywiście zaczarowany. A do tego pluszowy i należał do Jacka. Ruaa, bo tak zwał się ten zwierz, miał ciągle czerwony pyszczek, co często odstraszało innych. Kiedy chłopiec wybrał się z rodzicami na pustynię Sahara, lew słysząc głosy swoich ziomków stał się prawdziwy. Postanowił ich odwiedzić, ale mocno się zdziwił tym jak żyją i co jedzą inne lwy.  Nie smakowało mu bowiem mięso. Napotkał również człowieka polującego na dzikie zwierzęta. Oj, miał szczęście ten myśliwy, że Ruaa był truskawkożerny! Swoją drogą ciekawe, czy można faktycznie jeść tylko owoce i nigdy się nie znudzą?  Przygoda jaką przeżył nasz koci bohater była niebezpieczna, ale dobrze się skończyła, o czym przekonacie się na końcu książeczki. Dodam jeszcze tylko, iż autorką ilustracji jest Olga Siemaszko. 






Claude Aveline (pseudonim Evgen Avtsine), francuski poeta i pisarz, urodzony w Paryżu w 1901, zmarł w 1992 roku.




"Pod wieczór spotkał się oko w oko z pewnym człowiekiem, który miał strzelbę. Człowiek ten polował na lwy. Razem z całą grupą myśliwych wyruszył rano na polowanie, ale potem gdzieś się zgubił i od kilku godzin błąkał się zupełnie sam na pustyni. Spostrzegłszy Ruaę, wymierzył do niego ze strzelby. Rua skoczył i przewrócił go na ziemię.
- Ach, nie zabijaj mnie! - krzyczał myśliwy.
Ruaa pozwolił mu się podnieść, ale cały czas trzymał łapę na strzelbie. Myśliwy uchylił kasku, żeby mu podziękować.
- Jesteś bardzo dobry.
Ruaa odpowiedział na to:
- Jestem głodny.
Myśliwy popatrzył na uczerwienioną paszczę Ruay i spytał drżącym głosem:
- Czy zechcesz mnie zjeść?
Ruaa potrząsnął grzywą i zrobił strapioną minę. 
- O - powiedział - na pewno nie jesteś smaczniejszy niż antylopa czy małpa! Ale ponieważ nie mogę znaleźć tego, co lubię, trzeba będzie w końcu zjeść ciebie. Jestem ogromnie głodny.
- Ach, powiedz mi szybko, co lubisz! - krzyknął myśliwy.
Ruaa odparł:
- Zdaje mi się, że lubię tylko truskawki."




Nasza Księgarnia, Warszawa 1970

16 czerwca 2010

"W WOJTUSIOWEJ IZBIE" Janina Porazińska


Jak to dawniej bywało w wsi, co się działo i robiło? Jak się dziatki bawiły, a dorośli krzątali? Kto w izbie żyje i pociesza maluchy? Co jedli i jak spali? Ciekawi jesteście? Zaglądnijcie do tej prostej i pięknej książki. Wierszyków tam bez liku i świetne ilustracje Olgi Siemaszko. Prawdziwy unikat.

           "Pod kominem
-Co chrobocze pod kominem?
                        - Tyci skrzat.
- A z dawności w izbie siedzisz?
                       - Tysiąc lat.
- Pojdźże się pokumać z nami.
                       - Kłaniam w pas.
- A nie zrobisz ty nam krzywdy?
                       - Kocham was."


                  "Wy, dorośli - to nie wiecie...
Wy, dorośli - to nie wiecie,
co się czasem w izbie plecie:
                   Jakie idą tam pogwarki
                   i z tej szparki, i z tej szparki.
Jak pod ławą coś przemyka,
wyjrzy z matki kaftanika.
                  Hyc! - w dwojaki wraz się schowa.
                  Kichniesz - powie:
                  - Bywaj zdrowa!
Siędziesz w kucki u komina -
na kolana ci się wspina.
                - Zmrużysz oczy - już ciętuli,
                 śpiewa słodko:
                - Luli... luli...
A co bajek nocą plecie!...
O tym, starsi - wy nie wiecie."


Czytelnik, Warszawa 1968