______pozwólmy wspomnieniom dzieciństwa______


____________znów zobaczyć świat______________

________by i nasze dzieci poznały ich czar_________

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brzechwa Jan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brzechwa Jan. Pokaż wszystkie posty

16 września 2013

"KOT W BUTACH" Jan Brzechwa

Ozdobiona przepięknymi ilustracjami baśń Danuty Imielskiej Gebethner stanowi nie lada perełkę! Bajeczka rozpisana na role, uzupełniona piosenkami z  nutami umożliwia udaną zabawę w teatr z dziećmi.












"Kot :  Mój panie, mam to w planie,
           Miej do mnie zaufanie,
           Ja jestem Kot-Kotando,
           Mruczando-Murmurando,
           Więc słuchaj mnie i nie łaj,
           Musimy biec na przełaj
           Łąkami za dwie mile,'By orszak został w tyle,
           A w czasie odpowiednim
           Znów się zjawimy przed nim.
           Biegnijmy żwawo, skrótem!

Janek:  Zadałem się z filutem
            I co się teraz stanie?

Kot:     Leć, Panie Barabanie,
            Ja nogi za pas biorę,
            By wyjść na drogę w porę,
            A muszę wpierw na łące
            Złapać ze dwa zające."







Czytelnik, Warszawa 1967

4 lutego 2011

"OPOWIEDZIAŁ DZIĘCIOŁ SOWIE" Jan Brzechwa



Oto jak stara, wymyślona historyjka może okazać się jakże prawdziwą i przydatną w naszych czasach.  Świat zwierząt nieustannie dostarcza nam przykładów złego i dobrego postępowania, radzi co i jak robić z życiem, a także trafnie opisuje wady i zalety każdego z nas - ludzi.
I tym razem się nie zawiedziemy. 




Wilk Barnaba i ryś Bazyli prowadzili swoje sklepy w lesie, chcąc sprzedawać towary innych mieszkańcom. Kłamali jednak, fałszowali i wyłudzali tyle pieniędzy ile tylko się dało. W końcu wszyscy mieli tego dość. 




Zwołano sejmik, na którym uzgodniono plan działania. Zbliżała się bowiem zima, a zwierzęta nie miały ani zapasów ani pieniędzy na ich zakup. Wymyślili swój własny wspólny biznes, do którego każdy coś  dołożył. Czy to się sprawdziło? Sprawdźcie sami.




ANNA GOSŁAWSKA-LIPIŃSKA - "Ha-Ga"
urodzona w 1915 roku w Moskwie , zmarła w 1975. Studiowała na warszawskiej ASP w pracowni prof. Miłosza Kotarbińskiego. 
W 1936 debiutowała pierwszym rysunkiem w "Szpilkach" podpisanym jej artystycznym pseudonimem Ha-Ga ("Ha" od Hanna – imienia, którym się posługiwała, "Ga" od nazwiska; autorem pomysłu był satyryk Andrzej Nowicki). Zajmowała się rysunkiem satyrycznym, ilustracją książek dla dzieci, projektowaniem pocztówek i plakatów. Charakterystyczne dla jej stylu są duże okrągłe oczy bohaterów ilustracji.  . Po 1945 r. rysowała również do czasopism: "Przekrój", "Stolica", "Express Wieczorny", "Świat", "Świerszczyk", "Płomyk", "L'Humanite", "Eulenspiegel". Otrzymała wiele nagród m.in.: III nagrodę na II Międzynarodowym Salonie Karykatury w Montrealu (1965), Złotą Szpilkę z Wawrzynem za 1971 r. W uznaniu zasług dla kultury odznaczono ją medalem Polonia Restituta.  



"Każdy ptak i każde zwierzę
w swej komorze coś wybierze
i natychmiast tu przyniesie
jako udział w interesie.
Gdy zbierzemy już udziały,
otworzymy sklep wspaniały, 
gdzie się będą sprzedawały
tanie, świeże wiktuały.
Wspólnym trudem i staraniem
zdobędziemy futra tanie,
tanie sadło, tanią kaszę.
Zjednoczymy siły nasze.
Wszyscy razem, nie oddzielnie
ale dzielnie tę spółdzielnię
przed nadejściem jeszcze zimy
wspólną pracą utworzymy.
Jeleń krzyknął: - Dobrze gada!
To przynajmniej dobra rada!
Tchórz zawołał: - Brawo, brawo,
trzeba zająć się tą sprawą,
bo gdzie jest wysiłek zgodny,
tam dobrobyt niezawodny!"



Nasza Księgarnia, Warszawa 1978













21 sierpnia 2010

"PANIENECZKA Z PUDEŁECZKA" Jan Brzechwa


Śliczna wierszowana opowiastka o laleczce z porcelany. Miłej, towarzyskiej, ale bladej, nie uśmiechniętej i ciągle siedzącej na półce.


 Kot, wielce w niej zakochany postanowił wyciągnąć ją na spacer, by pokazać jak piękny i ciekawy jest świata


Przy okazji trafili do chatki gnoma Paproszka, który sprzedał im trzy minki dla laleczki bez wyrazu.










 Zorganizował dla niej także wspaniały bal, a nawet utkał cudną suknię księżycową. 
Taki przyjaciel to prawdziwy skarb.


Jak w prawdziwych bajkach, tak i tu pojawia się wróżka, dzięki której podrywają się do tańca także pozostałe zabawki z pokoju dziecięcego: pluszaki, pajace tekturowe, hulajnoga, ołowiane żołnierzyki, lokomotywa oraz nakręcane żabki, klocki, wózki, sanki, nakręcany kominiarczyk i wiele innych.


Zabawa była niezwykła!


Urocze ilustracje!




"Lalka siedząc przy swym kocie
Jadła cały czas łakocie
I szeptała mu do uszka:
-Kotku bury, jam nie wróżka,
Jam zwyczajna jest laleczka,
Ale będę dla koteczka
Taka dobra, taka tkliwa
Jak prawdziwa panna żywa,
Ach, bo w bajkach wszystko bywa!


Wróżka śliczna i wspaniała
Sama gości częstowała,
Wszystkim szklanki napełniała,
Podsuwała smakołyki
I na srebrne talerzyki
Garstki maku nakładała.


W maku tkwi przedziwna władza,
Co na oczy sen sprowadza.
Więc dokoła niespodzianie
Rozpoczęło się ziewanie
I niebawem, jednocześnie,
Mak pogrążył wszystkich we śnie.


Pan generał pierwszy usnął - 
Tylko Wróżkę wąsem musnął.
Całe wojsko ołowiane
Poszło sobie spać pod ścianę,
Żabki, bąki i zabawki
Powróciły do swej szafki.
Lalkę senną niesłychanie
Kot posadził na tapczanie,
Sam u stóp jej się położył,
Bo i jego sen już zmorzył."

Czytelnik, Warszawa 1982

7 lipca 2010

"NA STRAGANIE", "NA WYSPACH BERGAMUTACH" Jan Brzechwa




No i znów mamy w ręku kartonowe małe książeczki.  Świetne są te wydania, naprawdę! 6-letniej córce szczególnie przypadły do gustu, bo może na nich swobodnie ćwiczyć się w czytaniu. Duże drukowane litery, śmieszne ilustracje, dialogi w chmurkach, wszystko to sprawia, że Ola ciągle do nich powraca.


Opracowanie graficzne Bohdana Butenko, lubiane wiersze Jana Brzechwy, ech... szkoda, że dziś już nikt takich książek nie wznawia.

                          
Sami się przekonajcie. Czy je może pamiętacie?

                                     


Nasza Księgania, Warszawa 1973, 1979

9 marca 2010

"TYDZIEŃ" Jan Brzechwa "UWAŻAJ, UWAŻAJ!" Jerzy Ławicki



Czy Waszym dzieciom mylą się dni tygodnia, nie pamiętają ich nazw? Mam na to radę - coś fajnego i sprawdzonego! Śmieszny i łatwo wpadający w ucho wierszyk o całym tygodniu. Jana Brzechwy, oczywiście w osobnym wydaniu z ilustracjami Mirosława Tokarczyka. Jego kreska była mi skądś znajoma. Szukałam i szukałam, aż w końcu znalazłam. Utkwiły mi w pamięci okładki z serii o Muminkach z Naszej Księgarni. To właśnie jego dzieło. Ta zaś książeczka jest niezwykle kolorowa, ekspresyjna i mocna, bo z twardymi okładkami. Od razu przypadła do gustu moim dzieciom.

"Poniedziałek już od wtorku
Poszukuje kota w worku..."

Nasza Księgarnia, Warszawa 1982



I druga skromna ksiązeczka tegoż ilustratora w podobnym, twardym wydaniu. Tym razem wraz z Jerzym Ławickim, autorzy uczą dzieci jak zachowywać się na ulicy. Prosta historyjka o słoniu Pankracym i żyrafie Klementynie, którzy w drodze do swojej przyjaciółki kozy Domiceli, przeżywają różne przygody na jezdni. Dzieci mogą dowiedzieć się na jakim świetle przechodzi się przez ulicę, jak wsiadać do autobusu i jechać rowerem. Przekonają się też naocznie jak niebezpieczna może być zabawa na jezdni czy podróż nieodpowiednią stroną pobocza. Wydanie jest starsze, więc nie mogło wśród bohaterów zabraknąć surowego, ale sprawiedliwego milicjanta czy dawnego uroczego telegramu. Znaki i zasady ruchu drogowego jednak się nie zmieniły, tak więc najmłodszemu czytelnikowi można tę lekką lekturkę spokojnie podesłać.


Nasza Księgarnia, Warszawa 1985