______pozwólmy wspomnieniom dzieciństwa______


____________znów zobaczyć świat______________

________by i nasze dzieci poznały ich czar_________

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grabiański Janusz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grabiański Janusz. Pokaż wszystkie posty

31 października 2011

""WIERSZE DLA KAJI" Joanna Kulmowa




I znów mam  w ręce dzieło sztuki. Tym razem wiersze są autorstwa Joanny Kulmowej, a przepiękne obrazy - Janusza Grabiańskiego, wielbiciela kotów. O czym więc będzie lekturka? O Kaji, oczywiście. Ślicznym, ciekawskim kociątku, które żyje, czuje i myśli jak człowiek, o czym przekonują nas autorzy.

 



 "Kaja leniuchuje


Co to są liście?
Myszki suche.
Czym pachnie siano?
Ptasim puchem.


Wśród suchych myszek
w ptasim puchu
najlepsza cisza
dla leniuchów."








"Kaja się bawi


Koty są po to,
żeby rzucać papierki kotom.
Po to bywają kocurki,
żeby piórka im dawać i sznurki.
po to zdarzają się kotki,
żeby szpulki toczyć i motki.
To dla kota 
najlepsza robota:
papier pogryźć,
motek zamotać.
A gdy kotek pragnie czegoś jeszcze,
można pisać mu i mruczeć wiersze."





KAW, Warszawa 1977

22 września 2010

"ZWIERZAKI I ZIOŁA" Kazimiera Iłłakowiczówna




Największym atutem tej skromnej książeczki są przewspaniałe i niepowtarzalne ilustracje Janusza Grabiańskiego. 


Książeczka jest naprawdę bardzo zniszczona, więc jakość zdjęć pozostawia wiele do życzenia. 
Mimo to, spójrzcie sami.



"OLA I WODNIK"
Wodnik koło młyńskie obraca,
zmachał się, bo to ciężka praca.
Ola niesie wiśnie w koszyku.
- Może parę wiśni, panie Wodniku?
Mówi Wodnik: - Muszę kręcić, bo koło stanie,
powieś mi ze cztery wiśnie tam, na parkanie.

"ZIOŁA"
Pójdziemy na manowce,
nazbieramy jałowca.
Pójdziemy na rozstaje,
nazbieramy malin.
Pójdziemy po kępach i ostępach,
nazbieramy ruty, dziewanny i mięty.

"LENIUCH"
Nie mam na szkołę ochoty,
bo jest błoto.
Nie pójdę do szkoły, i już,
bo - mróz.
Któż by do szkoły biegał po śniegu!
Pójdę po cukierki, książek nie kupię,
wolę być głupi.




"RUSAŁKA"
Rusałeczka mieszka w drzewie
jabłoni.
Prócz Elżuni żadne z dzieci nie wie o niej.
Ma świecące kocie oczka,
rosę pije,
w lniany płatek jak obłoczek
się owija.

"OKRUTNY JULEK"
Julek poszczuł kota psami,
wielką przykrość zrobił mamie.
Nie chciał z nim rozmawiać maleńka Małgosia,
Aż psy znowu uwiązał, a kota - przeprosił.



"KRÓLIK W ALEI"
Aleja wiśniowa:
tam królik się schował.
Kurteczkę ma szarą,
ukryć się w norze stara,
cóż, kiedy go wydały
spodeńki białe.

Nasza Księgarnia, Warszawa 1985


1 kwietnia 2010

"PRZYJACIELE KONSTANTEGO" Adam Augustyn



















Kto kocha koty, temu z pewnością książka przypadnie do gustu, ale nie tylko. Także tym niezdecydowanym, którzy marzą o nich, albo się jeszcze wahają. To pewnego rodzaju poradnik zamknięty w kilku rodziałach traktujących o kocie syajmskim. Dla początkujących miłośników może być naprawdę przydatny. Bo to wielka różnica mieć pod opieką zwykłego dachowca, a syjamskiego pupila. Niby to koty, a jednak. Autor zgrabnie oprowadza nas po historii całego rodu, przechodząc do losu własnego Konstantego. Próbuje również odpowiedzieć sam sobie na pytanie: czy on istnieje dla człowieka czy wręcz odwrotnie. Pisarz przytacza  przygody, psoty, zwyczaje zwierzaka, dając nam do zrozumienia, że to nie zabawka a czująca i odrębna istota. Ma swoje smaki (notabene syjamskie koty jedzą mieso i ryby, a nie mleko i owsiankę, o czym na własnej skórze przekonali sie właściciele), ma przyzwyczajenia i zabawy, które różnią sie od ludzkich. Opiekun wykazuje cierpliwość i pobłażliwość jak prawdziwy rodzic, dzięki czemu zyskał sobie sympatię i wierność kota. Małżeństwo w miarę  poznawania nowego lokatora przekonuje się coraz bardziej do jego dziwactw i przywiązuje emocjonalnie. I wzajemnie. Dorastający Konstanty zawiera nowe braterskie przyjaźnie, nie zapominając jednak o ludziach. Mówi się, że koty są fałszywe. One po prostu żyją własnym życiem. I są bardzo ciekawe świata. Nie sposób ich  utrzymać w domu, gdy natura wzywa. W przeciwieństwie do psów, prawdziwych domatorów. Warto to zrozumieć i uszanować, by nie bać sie rozstania. W końcu każde dziecko wyfruwa z gniazda.

"Najchętniej jednak nasz Kocio polował na gołe, świeżo umyte nogi. Wam się dobrze śmiać, ale ciekawy jestem, czy byście się tak samo śmiali, gdyby to były wasze nogi! Codziennie wieczorem musieliśmy się chytrze przemykać z łazienki w kierunku łóżka i chować nogi pod kołdrę, zanim Konstanty zaatakował. Czasem się udawało, częściej jednak kot wpadał w pełnym galopie na łóżko i chwytał zębami i pazurkami piętę, która nie zdążyła uciec pod kołdrę."


Wydawnictwo Literackie, Kraków 1979

21 lipca 2009

"JAK JEDEN MALARZ CHCIAŁ NAMALOWAĆ SZCZĘŚLIWEGO MOTYLA" Irena Jurgielewiczowa

Czym jest SZCZĘŚCIE? Odwieczne pytanie ludzkości, ile ludzi, tak naprawdę tyle odpowiedzi! Od filozofów, uczonych, proroków i polityków po zwykłych śmiertelników, każdy pragnie je osiągnąć i zatrzymać na dłużej. Co to właściwie jest to SZCZĘŚCIE? Dlaczego tak trudno o to SZCZĘŚCIE i dlaczego ludzie tak mocno go pragną i wszędzie szukają?

Prawdę mówiąc mogę powiedzieć jedynie o swoim SZCZĘŚCIU, bo przecież dla każdego to co innego. Jednemu pieniądze, innemu podróże , a jeszcze innemu książki dają SZCZĘŚCIE. Nie ma i nigdy nie będzie więc jednej definicji tego stanu. I dobrze, bardzo dobrze!Zrozumiał to również Malarz, Hania i Motyl - bohaterowie książeczki. W swych poszukiwaniach i dociekaniach poznali wiele rodzajów i form SZCZĘŚCIA, by w końcu znaleźć to co ich zadowala. Ważne jednak by uszanować to co USZCZĘŚLIWIA innych, nie zmuszać się do tego co pozostali nam proponują, tylko dociekać własnych WYSP SZCZĘŚLIWOŚCI. Z książeczki płynie jeszcze jedna ważna prawda o SZCZĘŚCIU, a mianowicie to , że nie będzie ono w pełni nas zadowalające jeśli nie podzielimy się tym z innymi. Bo do SZCZĘŚCIA potrzeba drugiego człowieka.
Bardzo się cieszę, że piszę to właśnie dziś, w dniu moich urodzin, bo całkowicie się z tym stwierdzeniem zgadzam i utożsamiam! Nie ma bowiem większego SZCZĘŚCIA niż RODZINA. To wielki SKARB, warto to wiedzieć i zrozumieć!

p.s.Dla zainteresowanych podsyłam link o twórczości
autora pięknych ilustracji w książeczce, jest to bowiem mój ulubiony
ilustrator!

Nasz Księgarnia, Warszawa 1974